Pokazywanie postów oznaczonych etykietą survival. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą survival. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 listopada 2015

Fallout 4 Open Ending


Witajcie Kochani :D 
Po ponad 19 godzinach przygody i napadzie na instytut miałem w końcu nadzieję że będzie koniec, jakieś napisy czy coś i koniec, rozczarowanie że gra się skończyła i muszę ją katować od nowa misja po misji. 
Jednakże spotkało mnie coś ciekawego, pojawił się filmik z przemyśleniami bohatera, a po nim dowiedziałem się że to nie koniec! :D 


Może inaczej kochani, koniec nastąpił-ale tylko głównego wątku. :D 
Jak się okazuje w grze mamy otwarte zakończenia, gdzie możemy dalej kontynuować naszą przygodę i napawać się pięknem postapokaliptystycznego świata podczas dalszej eksploracji. :D 
Mimo że zakończyłem główny wątek, postanowiłem gwałcić tą grę do samego końca, każdą misję poboczną itp. itd.
Podczas nieobecności przy kompie i z dala od klawiatury mogę wcielać się także w rolę nadzorcy mojej krypty 103 w Fallout Shelter- gierce na smartfony, która gorąco polecam. :D 

Tymczasem trzymajcie się i dzięki za uwagę :D

piątek, 27 listopada 2015

"Dostań zawału" Outlast: Whistleblower Recenzja #3


Witajcie Kochani :D 
Jeśli oglądaliście film "Tropiciele mogił" lub "Rec" czy "Blair Witch Project" to ta gra jest właśnie dla was! :D 

Przedstawiam wam Outlast: Whistleblower, czyli dodatek do gry Outlast. Prequel przedstawia nam wydarzenia przed Outlastem lecz nie piszę o Outlaście z tego względu że dodatek działa na tym samym silniku i tej samej zasadzie.


Znajdujemy się w szpitalu psychiatrycznym i wcielamy się w jednego z pracowników. 
Próbując wydostać się z szpitala trafiamy na coraz to nowych przeciwników przed którymi musimy po prostu spier*****. 

Nie mamy możliwości konfrontacji z przeciwnikami, gra polega głównie na chowaniu się przed nimi i uciekaniu. 


Mimo tego że gra jest bardzo dynamiczna i "szybka" to z czasem według mnie staje się bardzo monotonna.
Schemat staje się cały czas taki sam: coś wyskakuje, uciekamy lub chowamy się, czekamy, ruszamy, coś wyskakuje, uciekamy...itp. itd. ciągle tak samo.

Fakt faktem gra może niekiedy przyprawić nas o mini zawał lub przerażające sceny gdy siedzimy w ciemnym pokoju ze słuchawkami na uszach i nagle coś nam wyskoczy, np. "Pan Mięsko". :P 
Sam miałem kilka takich sytuacji i przyznam że fajnie było się niekiedy przestraszyć. :D 


Tak jak w poprzedniej części jesteśmy wyposażeni w kamerę z noktowizorem, dzięki niej widzimy w ciemności i dostrzegamy rzeczy których normalnie byśmy nie zauważyli. Fakt faktem trzeba ją oszczędzać, ponieważ baterie się wyczerpują, a niekiedy może ich zabraknąć i wtedy dupa...

Grając w Outlast niekiedy czułem jakbym był w filmie "Tropiciele mogił", tam też bohaterowie byli w szpitalu psychiatrycznym. Ogólnie gdyby nie stały schemat i monotonia narastająca wraz z biegiem czasu to gra byłaby świetna.
To tylko moje zdanie, może wam bardziej się podobała :D 

Dzięki za uwagę i trzymajcie się :D 

Moja ocena:
6/10



"Podwodny świat" SOMA: Recenzja #2


Witajcie kochani :D
Dzisiaj czas na recenzję "SOMA", gry która przypadła mi do gustu i którą uważam za jedną z dziwniejszych. :D

Nazywasz się Simon Jarett, masz coś z głową i idziesz się leczyć.
Wchodzisz do kliniki, a tam nikogo nie ma...już na początku jest to podejrzane. :D
Idziesz dalej otwierając sobie samemu drzwi poprzez wpisanie kodu, spotykasz lekarza który każe Ci usiąść w krześle. Pewien skaner osuwa Ci się na głowę i bum...budzisz się gdzieś indziej niecałe 100 lat później.
Co się stało? Gdzie jesteś? Nie wiadomo...
Jedno jest pewne, budzisz się w tym samym krześle :D
Z tym że pod wodą i bez żadnego człowieka dookoła...


Gra SOMA to gra typu Survival Horror, bardzo podobna do zapewne znanej wam "Amnesii".
Jak wyżej wymieniona gra SOMA posiada takie same elementy skradanki, myślenia logicznego i eksploracji. Niekiedy musimy troszkę wytężyć mózgi by iść dalej, a niekiedy skradać się lub ewentualnie...spierdzielać gdzie pieprz rośnie. :D

Przed czym? Na pierwszy rzut oka są to jakieś roboty, które próbują nas znaleźć i zlikwidować.
Po ich ataku możemy leczyć się poprzez włożenie palca/ręki w dziwne urządzenia które wyglądają jak...analne dziury... xD


Cóż, później jedno jest pewne...nie jesteśmy już człowiekiem, a nasz mózg został przeniesiony w ciało robota...gratka dla fanów science-fiction. :D

Pod względem technicznym fizyka gry wydaje się być bardzo fajna, można przenosić praktycznie wszystko.
Widzisz jakiś śmieć na podłodze? Po prostu go podnieś i rzuć przed siebie. :D
Chociaż po jakimś czasie bywa to uciążliwe, pokoje są pełne bezużytecznych rzeczy które po prostu możemy podnieść, obejrzeć i wyrzucić przed siebie...

Gra jest w pewnym sensie odskocznią, pokazuje piękny podwodny świat który możemy eksplorować. Autorzy Amnesii pokazali bardzo fajną opcję świata postapokaliptystycznego która daje wiele do myślenia i zastanowienia się nad ludzką egzystencją. :D



SOMĘ polecam każdemu graczowi lubiącemu klimaty survival horror, którego nie wkurzają momenty, w których szukający nas robot dopina swego i zaczyna nas gonić.
Ja osobiście takie skradanki lubię i miło grało mi się w SOMĘ :D
Szczerze przyznam że miałem momenty w których podskoczyło mi ciśnienie gdy np. coś mi "hukło" za plecami :D



Dodam także że wymagania podane są ciut zbyt wygórowane do tego co przedstawia gra, ale to nie stanowi moim zdaniem problemu ;P

Dzięki za uwagę, trzymajcie się ;)

Moja ocena:
6/10